października 20, 2004

Sprzęt PC i serwis

Padł mi monitor. Właściwie padał od kilku miesięcy ale objawy występowały okresowo a później ustępowały. Dlatego czekałem aż padnie do końca. Niestety kończyła się gwarancja i postanowiłem wysłać go do serwisu. Dokładnie opisałem objawy usterki i zaznaczyłem iż występuje ona od czasu do czasu. Po 4 dniach monitor wrócił z adnotacją, że go sprawdzono i wszystko jest OK. Zadowolony szybkością pracy serwisu odczekałem 2 godziny i połączyłem monitor do komputera. Działał ale po kilku minutach padła synchronizacja. Co ciekawe awaria trwała kilka sekund i sama się naprawiła. Niestety po kolejnych kilku minutach padł już na amen. Więc pojechał ponownie do serwisu. Po kolejnych 4 dniach wrócił do mnie z adnotacją, że wszystko jest OK. Z ciekawości zadzwoniłem do serwisu i dowiedziałem się, że powinienem się cieszyć, że nie kazano mi zapłacić za wysłanie sprawnego monitora do serwisu. Znowu odczekałem 2 godziny i podłączyłem monitor. Oczywiście od nadal nie działał i występowała taka sama usterka jak poprzednio. Sprawdziłem dla pewności jeszcze na innym komputerze. Wymieniłem kable sygnałowe na zapasowy komplet ale jak łatwo można się domyśleć nic to nie dało. Zadzwoniłem ponownie do serwisu i wytłumaczyłem pani z którą rozmawiałem jak wygląda sprawa. Chyba była trochę zdziwiona i starała się tłumaczyć, że monitor musiał uledz uszkodzeniu w czasie transportu z serwisu do mnie. Wyszło na to, że jeżeli monitor wysyłam do serwisu (z Katowic do Wrocławia) to się naprawia. Natomiast w drodze z serwisu (z Wrocławia do Katowic) znowu coś w nim pada. Dla potwierdzenia swoich słów wykonałem szereg zdjęć na których dokładnie widać objawy usterki. Następnie spakowałem monitor i wysłałem już 3 raz do serwisu. Domagam się również monitora zastępczego na czas naprawy bo takie możliwości daje mi umowa gwarancyjna. W tej chwili straciłem zaufanie do marki IIYAMA ze względu na karygodny serwis. Jeszcze kilka miesięcy temu polecałem wszystkim zakup produktów tej firmy ze względu na jakość i ciekawą gwarancję. Niestety dzisiaj odczuwam, że kwota blisko 3 tysięcy złotych została przeze mnie źle wydana.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czolem !

Kurcze to miales pesia,bardzo wspolczuje.
Po Twoich namowach mialem tez sobie cos tej firmy sprawic a w sumie najbardziej myslal o tym moj brachol!
Teraz bedziemy musieli sie bardzo i to bardzo powaznie zastanowic.
Dzieki za informacje.

Serdeczne pozdrowienia

PREZES

Anonimowy pisze...

Mam te same problemy z serwisem Arconet z monitorem Viewsonic. Nie polecam, a jesli ... to tylko przez duze autoryzowane sklepy. Ja wysylalem juz 4 razy i trwa to juz ... 4 miesiace!!! Jeszcze mi kity wcikal gosc ze nie mam kodekow do filmow z internetu i pewnie dlatego mam problemy. Skandal!